05
wrz

02-05.09.2018

 

Na początku września tuż po obchodach 79 rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na Westerplatte, drużyna logistyczna wybrała się na szkolenie poligonowe w góry a dokładnie w Beskid Sądecki.

Niedziela (02.09.) 17:00 start – Łomnica Zdrój. Kierunek północ. Zadania na ten dzień to znaleźć miejsce na bezpieczny nocleg. Jak nam powiedział jeden z ojców z Domu Rekolekcyjnego Redemptorystów w okolicznych lasach są dwie watahy wilków. Następnego dnia mieliśmy rozpoznać wieś Uhryń, leżącą na północnym wschodzie od Łomnicy Zdrój. Po pokonaniu ok 5,6 km znaleźliśmy odpowiednie miejsce na nocleg.

Poniedziałek (03.09.) pobudka 5:00, posiłek. 5:45 wymarsz w wyznaczonym kierunku – rozpoznanie Uhryń. W linii prostej łatwa sprawa 5,5 km. Jak się okazało nie było to takie proste. Naszą linię marszu przecinały szlaki a my nie chcieliśmy zostać wykryci. Z tego powodu trzymaliśmy się z dala od szlaków czasami je przecinając przeskokami. W okolicy wsi Uhryń okazało się że mamy na liczniku 24,21 km. Wieś rozpoznana – powrót do lasu. W tak zwanym między czasie znaleźliśmy ślady wilków i wtedy uświadomiliśmy sobie, że ksiądz nas nie podpuszczał. Kolejne zadanie to Felczyn Szałas i zbiorniki paliwa zlokalizowane w jego bezpośredniej okolicy. Cel usytuowany jest od Uhrynia w kier.na północny-zachód w prostej linii 4,71 km (do pokonania 2 wzniesienia). Przeszkoda do ominięcia to Łabowiec . Udało się osiągnąć cel jeszcze przed 19:00. Odskok w las i nocleg (w głowie ze śladami wilków na piasku + zbliżającą się burzą).

Wtorek (04.09.) wstaliśmy około 5:30 po burzliwej nocy podczas której strzelec P.Gibbs czuwał cały czas mimo tego że nie była to jego warta… Posiłek i wymarsz kierunek pod górę ale już z powrotem. Cel zlokalizować pomnik pamięci Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej „Żandarmeria”. Cel osiągnęliśmy ok godziny 11:00. Rozpoczęliśmy odwrót do Łomnicy Zdrój. Zejść udało nam się przed 14:00 tuż przed ulewą.

Przygoda nie byle jaka dla mieszczuchów. Na liczniku 43,86 km w nogach po górach. Weszło. Sprawdziło się to co zwykle w chwili kiedy dotarliśmy do Domu Rekolekcyjnego Redemptorystów i zrzuciliśmy z siebie szpej każdy z nas powiedział że długo, długo nic z tych rzeczy nie powtórzy. Dziś pisząc to streszczenie pamiętam już tylko tą dobrą stronę pieszej wędrówki. Mam wrażenie, że już dziś z tak doborowym towarzystwem mógłbym zrobić podobną pętlę.

Czołem Wielkiej Polsce

 

Add reply

*