10
lip

lipiec 2016

 

 

 

Wrzuciłem galerię z wypadu kawałek za miasto. Otóż spędziliśmy sobie 6 dni w Karkonoszach zwiedzając zabytki historii oraz pomniki przyrody. Postaram się pokrótce opisać co nas zaskoczyło pozytywnie oraz to na czym się zawiedliśmy.

Od początku. Miłym zaskoczeniem jest sam dojazd. Otóż 30 zł autostrada do Kutna. Potem na pierwszy zabytek. Zamek Grodno. Świetnie usytuowany zamek (nie będę podawał faktów historycznych ponieważ ten opis nie na tym ma polegać). Można zaparkować bez problemu i bez opłat. Opłaty na zamku za dzieci do 6 lat nic os. dorosła 12 zł. Do samego zamku mocno pod górę. Sandałki i japonki odpadają, natomiast jakiekolwiek adidaski spoko.  Zamek znajduje się nad Jeziorem Lubachowskim. Właśnie na to jezioro i okolicę rozciąga się wspaniały widok z zamkowej wieży. Nie opodal zamku znajduje się też dosyć spora i ładna Zapora Wodna w Zagórzu Śląskim. Właśnie ta zapora stworzyła wspomniane jezioro z Rzeki Bystrzycy. Teraz znajdują się tam ośrodki wczasowe oraz wypożyczalnie sprzętu wodnego. Dalej w drogę. Dojazd na miejsce docelowe zajęło by nam nieco ponad 8 godz. Właśnie tak 8 godzin na drugi koniec Polski ponad 600 km. Można to zrobić z jednym postojem. Niestety nie z mała pociechą i autem na LPG ze zbiornikiem na 230 km :)

Przesieka bo o tej mieścinie mowa. Piękna malownicza okolica. Skałki, potoki, wodospad i kaskada w bezpośrednim otoczeniu Domu Wczasowego POLO (Droga do wodospadu 11). Miejsce w którym nocowaliśmy, nocowaliśmy ponieważ całymi dniami odbywało się zwiedzanie i … zwiedzanie. Okazało się świetną bazą wypadową. I na zachód i na wschód od Przesieki było co zwiedzać. Sam dom wczasowy świetnie utrzymany w górskim klimacie. Plac zabaw dla dzieci, miejsce na ognisko oraz wiata na grilla. Boisko trawiaste do siatkówki. Wewnątrz w pomieszczeniach wspólnych do przesiadywania i dyskusji znaleźliśmy piłkarzyki stołowe oraz cymbergaja (za free).

Dzień 1. Wycieczka na Zamek CZOCHA. Po drodze przelot przez Szklarską Porębę. Zanim dojechaliśmy po drodze znalazł się Zamek w Świeciu. No i CZOCHA. Parking 6 zł. Z parkingu do zamku… uwaga… w porywach do 80 m.

Wstęp na zamek dzieci do lat 6 bezpłatnie a dorośli 15 zł już z przewodnikiem. Jak powiedziała pani w kasie – nie ma innych biletów. Trafiliśmy na kolonie Harych Poterów, ale mimo to było zajefajnie. Szok zamek wcale nie taki mały. Komnaty, tajne przejścia oraz samo położenie nad Jeziorem Leśniańskim, utworzonym przez zaporę na rzece Kwisa. Na okolicę widok z wieży na którą wchodzi się na koniec zwiedzania. Po jeziorze odbywają się rejsy. Na powrocie postanowić zobaczyć 2 wodospady. Pierwszy z nich KAMIEŃCZYKA parking 5 zł (najbliższy) ok 1200 m do przejścia z czego połowa pod górę. Wodospad w dolinie i żeby do niej zejść trzeba zapłacić za dorosłego 6 zł. Kolejny wodospad to SZKLARSKI. Parking bezpłatny. Z parkingu około 400 m prawie płasko. Opłata za wejście do parku 6 zł od dorosłego. Powrót do Przesieki.

Dzień 2. Zamek KSIĄŻ. 3 zamek co do wielkości w Polsce. No i to chyba na tyle. Całość bardzo komercyjnie obsadzone knajpami i naganiaczami. Nie są natrętni ale są. Zamek naprawdę jest wielki. Z parkingu za 8 zł ok 10 min spacerkiem po asfalcie po płaskim. Zamek odwiedza bardzo duża ilość osób. Wstęp … nie mało. Za Bartka 20 zł a dorośli po 30 zł. Karolina jeszcze za free. Komnaty z obrazami, meblami, na zew. ogrody wszystko pięknie opisane itd. Niestety bez przekonania (to tylko moja opina) nie przekonał mnie. Wracając z Wałbrzycha zahaczyliśmy o Kowary. A tam park miniatur. Zamki, pałace, kościoły, górskie schroniska i to wszystko za 20 zł os os. dorosłej. Wszystkie zabytki w jednym miejscu.

Dzień 3. Wróciliśmy do Kowar. Najpierw jednak Karpacz.  A tam Zapora na Łomnicy. Po za tym pamiątki, restauracje i kolejka linowa na Kopę. Zaczął padać deszcz. Nie było mowy o wyprawie na Śnieżkę z dziećmi w taką pogodę. Padła decyzja o zwiedzeniu kopalni. A dokładnie do kopalni uranu. KOPALNIA PODGÓRZE, bo o niej mowa. Druga co do wielkości wydobycia uranu. Nie o cyfrach i nie o historii należy w tym przypadku tu wspomnieć, a o ludziach którzy w tej chwili się opiekują tym miejscem. Z pewnością oni robią to znacznie lepiej. W okolicy znajdują się również inne obiekty o takim samym przeznaczeniu. I może są bardziej nagłośnione i przez to również bardziej komercyjne. Nie sztuką jest odwiedzić tzw. kopalnię uranu, lecz znaleźć tą odpowiednią. W której pobyt i zwiedzanie to czysta przyjemność. Przewodnicy to ludzie z pasją. którzy prowadząc zwiedzających po chodniku transportowym nie ściemniają i mówią jak jest + potrafią zaciekawić nawet 5-cio latka.  Trasa 1600 m. Nie był to nasz cel główny pobytu w Karkonoszach, ale postanowiliśmy zahaczyć kopalnie wybraliśmy właśnie tą. To był strzał w 10!!! www.kopalniapodgorze.pl Serdecznie polecamy. Warto zobaczyć i porozmawiać z ludźmi którzy nie są obojętni na zwiedzających. Zdjęć mam mało, słuchałem i gadaliśmy sobie o tym i owym.

Dzień 4. Zamek CHOJNIK. Droga do zamku prowadzi przez park… opłata 6 osoba dorosła. Potem to już tylko ok. 40 min pod górę. Po ładnie ułożonych kocich łbach, ale cały czas pod górę. Wstęp na zamek 6 zł dorośli dzieci do lat 6 bezpłatnie. Zamek mały ale śliczny. Historia go nie oszczędziła. Położony na jednym ze skalnych szczytów. Z jego wierzy niesamowity widok zapierający dech w piersiach na całą okolicę. Stawy Podgórzyńskie, Zbiornik Sosnówka oraz Piechowice i Cieplice. Zamek chociaż niewielki i zniszczony w znacznym stopniu zrobił na nas dobre wrażenie i warto było się wdrapać na niego z dziećmi.

Karpacz – obiad i czas szaleństwa dla dzieci. Kolejka górska, zjazd.

Tego dnia poszliśmy jeszcze na wodospad w naszej okolicy. Czyli Wodospad Podgórnej. Z POLO mieliśmy do niego nieco ponad 1km. Wzdłuż potoku i skałek. Wodospad można podzielić na 2 miejsca. Sam wodospad i oczko pod nim oraz nieco wyżej drugie oczko głębsze, sztucznie utworzone (tak nam się wydaje) przez tutejszych morsów o ile tak mówi się w Karkonoszach o wielbicielach chłodnych kąpieli. Powrót do POLO przez Kaskadę Myi.

Dzień 5. Totalnie lajtowo. Szklarska Poręba, zabawa dla pociech i inna kolejka górska. Odrobinkę Jeleniej Góry.

I jeszcze raz Wodospad Podgórnej w celu schłodzenia się. Niestety morsy z nas takie, jak z KIA Sportage terenówka i z kąpieli wyszła du… . Woda okazałą się zbyt zimna. Dla nas, bo dwie babki i jeden koleś dali rade.

Pożegnaliśmy się z Karkonoszami.

Cały wyjazd okazał się bardzo ekonomiczny i oceniamy go mocno pozytywnie.

 

 

Add reply

*