02
wrz

01.-02.09. 2012 Military Days

III Bieg Morskiego Komandosa im.gen. broni W.Potasińskiego odbył się 1 września 2012. Organizatorem imprezy była Jednostka Wojskowa FORMOZA oraz Adventure Park Gdynia Kolibki. Trasa liczyła, w zależności od kategorii od 9,5 km do 20 km ciężkiego terenu. Podział na 3 kategorie SPRINT, TEAM, HARD.

Do poszczególnych kategorii biegowych zgłosiło się mnóstwo uczestników Sprint 59 osób, Team 23 zespoły po 4 osoby, kategoria Hard rozbita została na 2 grupy po 115 osób!

Pierwszy o godzinie 9.00 wystartował SPRINT, HARD 1 o 10.00, TEAM o 13.00 i HARD 2 o 15.00

Nasza ekipa również wystartowała w tegorocznym BMK. W składzie Michał Pstrong i Marcin Klocyk. Wybraliśmy kategorię HARD i wystartowaliśmy w drugiej turze o 15.00

Trasa jak się później okazało była bardzo ciężka. Początek biegu to odcinek plażowy około 2,5 km w tym około 300 metrów po pas w morzu. Następnie tunel (na kolanach) około 40 metrów i pod górę, wąskie koryto strumienia, dwa tunele po 50 metrów (na nogach ale w lekkim zgięciu), ponownie wąski przy działkowy kanał i Adventure Park czyli przeczołganie się pod czołgiem T55, wspinanie się do śmigłowca i zjazd po linie wprost na 15  metrowy odcinek zasieków pod prądem (czołganie, a zasieki były naprawdę pod prądem). Po zasiekach bunkier i odcinek opon, przejście przez mur o wysokości około 2,8m, pokonanie siatki na którą najpierw trzeba było wskoczyć. Kolejno pod górę i przez 200 litrowe beczki wierzchem do wypełnionego błotem rowu z koleinami których oczywiście nie byliśmy świadomi. Po pokonaniu tych drobnostek czekało na nas podejście pod całkiem sporą górę – było ślisko (na drugim okrążeniu okazało się, że tu czekana nas kryzys, Rybę jak i mnie złapał skurcz i straciliśmy około 8 minut). Dalej to trasa dla samochodów terenowych wzniesienia, przeszkody błotne. Aż w końcu zjazd do zbiornika wodnego, kilka kaemów po lesie (pod górę) i jak by tego było mało trzeba było wejść na wieże widokową (ile metrów nie mam pojęcia ale na pewno dużo). Po zejściu okazało się, że czeka nas najłatwiejszy odcinek, szeroko i z górki znowu kilka kaemów, aż do tuneli! Tunele – kilka sztuk od 30 metrów do 500 metrów i kurcze!!! wszystkie na czworaka a dwa z nich (na szczęście te 30 metrowe) czołgając się między rozbitymi butelkami! No i tu już wylot na plażę i…. jeszcze raz to samo :)…., i jeszcze pół do czołgu. Tak w skrócie wyglądała trasa III MBK.

O nas….. ukończyć, ukończyliśmy – było ciężko! Nasze przygotowania…. nie trafione, szkoda słów.

Kondycja była wyrobiona i były chęci na bieg i gonienie czołówki, ale tunele i ostre podejścia pod górę co chwilę inna pozycja, to wszystko spowodowało, że skurcze były wszech obecne na każdym kroku mniej więcej już od 10 kilometra do końca. Mimo to nie byliśmy ostatni i nie poddaliśmy się choć ból podpowiadał taką możliwość, doszliśmy do mety nasz czas może nie był rewelacyjny bo ukończyliśmy bieg w niecałe 5 godzin. Może gdyby nie przestój w jednym z kanałów spowodowany przez TEAM (który biegł z moździerzem), około 12 minut, Czas byłby lepszy. Podczas tego przestoju zdążyliśmy ochłonąć wystygnąć i zastygnąć siedząc w ciemnym mokrym i chłodnym tunelu!

Add reply

*