30
sty
30.01.2010

Dziś wybraliśmy się koło 30 km za Gdańsk. Znaleźliśmy jakąś dosyć stromą górkę a Volvo robiło nam za wyciąg narciarski. Oczywiście na miejsce dojechaliśmy na sznurku…
Nie obyło się bez spektakularnych upadków. Wróciliśmy do domów bardzo zmęczeni ale też bardzo szczęśliwi i zadowoleni, po prostu z uśmiechem na twarzy.













